Hej :)!
Czujecie już wiosnę? Mimo, że pogoda jest wciąż zmienna, mam nadzieję, że mrozy opuszczą nas na dobre. Razem ze mną cieszą się moje włosy - wreszcie uwolnione spod kaptura, wreszcie rozpuszczone. Dzisiejszy post również włosowy: krótka relacja o tym jak miewały się przez ostatnie tygodnie.
![]() |
| Tak wyglądało to miesiąc temu Poprzedni post KLIK |
MYCIE: W lutym skończyłam dwa szampony Alterry: migdały i jojoba oraz papaja i bambus. Pierwszy uwielbiam, drugim jestem raczej rozczarowana. Brakuje mi w nim poczucia większego odświeżenia, zdarzało się mu też nie domywać olejków. Ponadto szampon miał podkręcać objętość, ale... mam wrażenie, że efekt był wprost przeciwny. Na plus zapach, fajna piana i konsystencja (nieco bardziej gęsta niż w przypadku wersji migdałowej). Mniej więcej w połowie miesiąca szampony Alterry zastąpił produkt z działu dziecięcego: szampon Lilliputz extrasensitive dla skóry wrażliwej. Używam go za krótko, żeby mieć o nim pewne, wyrobione zdanie, ale jak do tej pory jest bardzo dobrze :). Jeśli chodzi o myjadło SLSowe, wciąż niezmiennie Joanna z miodem i cytryną, użyta dwukrotnie: w połowie miesiąca i wczoraj.
ODŻYWIANIE: Minimalizm. Dokończyłam odżywkę Alterra z morelą. Na jej miejsce maskę wybrałam Alterry z aloesem i granatem. Cena i ilość kosmetyku taka sama jak w przypadku odżywek. Niestety z wydajnością nie jest już tak kolorowo:). Maski używałam najczęściej jak odżywkę, spłukując ją po dosłownie 3 minutach.Napiszę tylko dwa słowa: mój hicior. Wkrótce recenzja, ten produkt musi mieć swoją chwilę na tym blogu!
ZABEZPIECZANIE: Nic nowego - odżywka bez spłukiwania Joanna z lnem i rumiankiem, a na końce kropla olejku i silikonowego jedwabiu.
INNE: W pierwszej części miesiąca olejowanie było na porządku dziennym. W efekcie skończyłam olejek Alterra pomarańcza i brzoza - chyba pisanie jego recenzji nie ma sensu, dużo świetnych postów powstało na innych blogach. Oprócz działania kocham ten olejek za pomarańczowo-ziołowy zapach. Niestety pod tym względem jego następca (wersja migdały i papaja) nie jest tak świetny - pachnie zbyt słodko, landrynkowo.
Od połowy miesiąca staram się pić pokrzywę.
Efekty?
Intensywne olejowanie w połączeniu ze stosowaniem maski z aloesem bardzo poprawiło stan nawilżenia włosów. Wręcz do przesady - w połowie miesiąca włosy były przekarmione nawilżaczami: zbyt miękkie, ciągnące, przyklapnięte, delikatne. Aktualnie staram się wprowadzić do pielęgnacji więcej protein, żeby uniknąć powtórki z rozrywki. Nowy olejek nie zachęca mnie do olejowania tak jak poczciwa pomarańczka, dlatego w ciągu ostatnich dwóch tygodni włosy straciły nieco kondycję.
Dzisiaj wyprostowałam włosy (proste były przez jakieś pół h:D), żeby ocenić przyrost. Mizerny, jak na dwa miesiące :(. Myślę, że czas podciąć końcówki.
![]() |
| 15.02 |
![]() |
| 18.02 zdecydowanie najlepszy włosowy dzień miesiąca! |
![]() |
| 19.02 obraz nędzy i rozpaczy - widać jak bardzo zmienne i wymagające są fale... |
![]() |
| 25.02 |
![]() |
| 1.03 "wyprostowane", lol:D |
Po tym miesiącu mogę śmiało stwierdzić, że moje włosy bardzo lubią aloes. Szkoda, że skóra głowy niekoniecznie. Muszę bardziej przykładać się do olejowania. Życzcie mi wytrwałości...
A jak mają się Wasze włosy po zimie?
Pozdrawiam,
Kamila
Ps. Pozdrawiam Dejfa, który nie wiedzieć czemu, chce to czytać ;*









moje średnio, dzisiaj jest 1.03 więc powinnam zrobić na blogu aktualizację ale mi się nie chceee
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTrafiłam tu przypadkiem, ale zostanę na dłużej;-)
UsuńPrzy okazji zapraszam na porady m.in. pielęgnacji włosów, modowych wyznaczników na sezon wiosna 2012..niedługo dodam wpis przeznaczonych dla właśnie falistych włosków
będę ogromnie wdzięczna za polubienie i ocenę moich wypocin;-).
KLIK KLIK KLIK
18 - faktycznie Twoje włosy były cuuuudowne :)
OdpowiedzUsuńjeśli skóra głowy nie lubi aloesu to może zrób sobie psikadło tylko na pasma włosów lub wcieraj w nie żel :)
OdpowiedzUsuńtak sobie myślę, że może ten przyrost to kwestia masażu głowy... ;)
OdpowiedzUsuńhihi kochana jesteś; u mnie wszystko co zjem odkłada się w brzuchu więc nogi swoje lubię ;)
OdpowiedzUsuńŁadnie odżywiłaś włosy :)
OdpowiedzUsuńTak patrząc na te zdjęcia stwierdzam, że nie chciałabym mieć falowanych włosów, wydają się bardzo kapryśne.
piękni błyszczą się Twoje włosy :D
OdpowiedzUsuńprzydałoby się wziąć z Ciebie przykład :)
powodzenia dalej :)
Też trochę drażni mnie zapach olejku z Alterry migdał i papaja.. zbyt ociekający słodyczą. Co do maski granat i aloes, to u mnie jest wielkie rozczarowanie - obciąża mi niesamowicie włosy :( - sprezentowałam ją siostrze :D
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
moje sie czuja ok :)
OdpowiedzUsuńladny masz skret, najbardziej podobaja mi sie na 3 zdj *.*
Ładnie błyszczą. ja dopiero zaczynam olejowanie Alterrą (opisałam na blogu). Póki co mam popalone włosy. Pozdrawiam i obserwuję :)
OdpowiedzUsuńZostałaś otagowana: http://blogmoniszona.blogspot.com/2012/03/tag-musze-to-miec.html
OdpowiedzUsuńZapraszam do zabawy :)
masz piękne, grube i gęste włosy ;) ja dopiero zaczynam moją przygodę z olejowaniem, zobaczymy co z niej wyjdzie ;)
OdpowiedzUsuńJezu, piękne masz włosy! 18. to już w ogóle czad :) Muszę wypróbowac szampony z Alterry, jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzą. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPiękne, zadbane włosy.
OdpowiedzUsuńwidać efekty ;]
OdpowiedzUsuńsuper! :)
masz piękne włoski;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:)
może masz ochotę obserwować? ja już to zrobiłam :*
Śliczne włoski!
OdpowiedzUsuńmasz przepiękne i bardzo zadbane włosy:)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie w wolnym czasie:)
http://mesmerize87.blogspot.com/
nie wiem czy trzymać dla Ciebie ą mini maskę pilomaxu ;p miałaś się odezwać :)
OdpowiedzUsuńmoje włosy o dziwo trzymają się po tej zimie niezle :) ale ładuje odżywki, oleje itp :P wiec nie mają prawa zle wyglądać :P
OdpowiedzUsuń