Follow us

LightBlog

NOWE POSTY

LightBlog

27.04.2012

Zmiany, zmiany, zmiany & TAG Muszę to mieć!

Czeeeeść!
Ostatni raz pisałam tu chyba ze sto lat temu. Trzeba jednak zebrać się w sobie i wygospodarować więcej czasu dla blogowania. Postaram się bardziej, macie moje słowo! :) 

Mam nadzieję, że zauważyłyście zmiany, jakie tu zaszły: oprócz nowego szablonu (dążę do prostoty, przejrzystości) blog doczekał się... nowego adresu. 

Skąd takie zmiany? Utkwił mi w głowie pewien TAG realizowany jeszcze w wakacje przez Wykłuwarkę (Kto pamięta Oposa? A może bloguje pod nowym adresem? Wiecie coś?). Blogerka w jednym z pytań narzekała na swój nick - a że nijaki, nie wpadający w ucho, ogólnie niefajny. Pomyślałam sobie wtedy, że nie ma bardziej nijakiego nicku niż.... obojetniejaka
Do zmian popchnęły mnie też po części wydarzenia z mojego realnego świata. Chyba mam dość stania w miejscu i robienia wszystkiego tak, by dopasowywać się do innych. A może to wiosna? 

Jak widać dość długo zastanawiałam się co z tym fantem zrobić. Szukałam czegoś oryginalnego, nieodtwórczego i pasującego do mnie... Cholera, nigdy nie byłam dobra w wymyślaniu nicków, adresów poczty, nazw kont czy postaci do gier. Będzie zatem mało oryginalnie i być może odtwórczo, ale bardzo "po mojemu" - zostaję Kamilą, która poleca :).

Stary adres uczynię czymś w stylu "strony startowej" przenoszącej na REC0MMENDED.blogspot dla tych, którzy nie zapamiętają nowego adresu. 

Wraz z nową odsłoną bloga planuję serię nowych postów. W tej chwili przygotowuję je od strony merytorycznej, ukazywać się będą od pomajówkowego poniedziałku. W lewej kolumnie bloga wstawię ankietę, w której będziecie mogły wybrać kolejność publikowanych postów. Zachęcam do głosowania!

A w drugiej części postu zapraszam Was na....


Do zabawy zaprosiła mnie chyba ze sto lat temu tova1. Zapraszam serdecznie na Jej bloga - mnóstwo smaczków zwłaszcza dla fanek minerałów! Zazdroszczę tej potężnej kolekcji prochów przestrasznie:)
A Ciebie Moniszonku przepraszam za to, że dopiero teraz odpowiadam TAG - nie mam absolutnie nic na swoją obronę :(.

Jak to każdy TAG i ten rządzi się swoimi zasadami:
1. Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady.
2. Zamieść banner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na Twojej liście kosmetycznych zakupów. Wymień rzeczy, które zamierzasz kupić lub te, które chciałabyś mieć.
3. Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych.
4. Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz wkleić także zdjęcie każdego kosmetyku.
5. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.

Muszę przyznać, że skomponowanie takiej piątki nie jest dla mnie łatwe. Staram się "chcieć" to co dla mnie osiągalne - a skoro jest osiągalne to szybko staje się moje. Dałam jednak z siebie wszystko i wymyśliłam:

Źródło: lula.pl

1. Zabieg keratynowego prostowania włosów.
Zbliżają się wakacje, które w tym roku będą dla mnie dość intensywne. Sierpień zapowiada się super - festiwale muzyczne co weekend, co oznacza cięcie kosztów i spanie pod namiotem. A moje włosy... kto ma fale/loki chyba wie o co mi chodzi. Niestety ten typ włosów wymaga dosłownie specjalnej troski, której na próżno szukać na polu namiotowym. Wydaje mi się, że keratynowe prostowanie pomogłoby mi je okiełznać. Odstrasza mnie oczywiście cena, zapoluję chyba na jakiś grupon...
Źródło: kosmetyki-perfumy.com

2. Henna do włosów.
Zbieram się do jej kupna i zebrać nie mogę. Odkąd przeczytałam u Ani TEN post farbowanie cały czas chodzi mi po głowie. Jedyne czego się obawiam to to, że zostanę z kolorem ciemniejszym niż bym chciała i całe moje misterne zapuszczanie dla odzyskania naturalnego koloru pójdzie na marne... Czy istnieje możliwość, że henna wypłucze się do zera?  Muszę pomęczyć Anię, mam nadzieję, że pomoże mi w wolnej chwili z tą i innymi wątpliwościami.

Źródło: lula.pl

3. Koszyk bez dna w ZrobSobieKrem.pl albo chociaż jakiś bon na duże zakupy :D
Jakiś czas temu zrobiłam tam pierwsze zakupy. Dzisiaj rozpakowałam drugą paczkę. I ciągle chcę więcej. To bez wątpienia jeden z tych sklepów, przez które wydam fortunę. Aktualnie na oku mam oleje ze słodkich migdałów i jojoba, serum z witaminą C, glinki... mogłabym tak w nieskończoność.



4. Podkład MEOW
Bardzo lubię swój podkład Lumiere, ale o Meow naczytałam się już tyle dobrego, że z pewnością prędzej czy później zdecyduję się na kilka próbek. Najczęściej dziewczyny piszą o pięknym wygładzeniu i fajnej gamie kolorystycznej. Może tam uda mi się znaleźć coś między oliwką a goldenem?

5. Porządne pędzle!
Moja "kolekcja" składa się w 70% z rossmanowskich pędzli kupionych dobre 3 lata temu. Perełką w mojej kosmetyczce jest bez wątpienia flat od Pixie. Na chciej-liście mam ciągle pędzel kabuki, do różu, korektora i rozcierania cieni. Chyba najbardziej skłaniam się ku tym, które są produkowane dla Everyday Minerals. W pojedynkę ich ceny nie wyglądają tak strasznie, ale łącznie trzeba zainwestować w ten interes około 150 zł. Wciąż myślę czy warto?

Tym razem nie taguję nikogo, bo chyba wszyscy zdążyli już odpowiedzieć i zapomnieć :)

Jeżeli któraś z Was miała do czynienia z powyższymi produktami, koniecznie dajcie znać, czy warto!

Miłego weekendu,
Kamila

4 komentarze:

  1. ta "henna" z venity wypłucze się do zera na 100% (no chyba że masz mega zniszczone włosy, ale nawet wtedy wątpię). Mój efekt farbowania owocem granatu też gdzieś na blogu zamieściłam :))
    a maila nie dostałam :(

    OdpowiedzUsuń
  2. pędzelek taki też bym chciała:) a co do tej kredki z avonu to jak znajdziesz to daj mi proszę info jaka to :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za mną też chodzi keratynowe prostowanie włosów, ale ta cena :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Otagowałam cię, zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń

Adbox