...lakier bazowy - poczekać, pękacz - poczekać, ewentualnie top coat i voila! Jestem przekonana, że o tym w jaki sposób stosuje się pękające lakiery wie każda blogerka. Zastanawiałyście się jednak kiedyś co sprawia, że na paznokciach powstaje faktura?
Ten akapit proponuję przewinąć osobom, które chcą mieć jeszcze przez chwilę głowę wolną od szkoły :), ponieważ magicznym składnikiem pękających formuł jest... etanol lub inny rozpuszczalnik. Z lekcji chemii powinnyśmy pamiętać, że właściwością etanolu jest to, że szybko odparowuje. Dodany do lakierów powoduje więc jego szybkie wysychanie. Proces jest na tyle błyskawiczny, że warstwa lakieru schnie nierównomiernie i kurczy się. Proste i genialne zarazem :).
Złoty pękający lakier od W7 dostałam do przetestowania w ramach współpracy z internetowym sklepem PaaTal.pl - bardzo dziękuję za zaufanie :). Jest to mój drugi lakier typu crackle, więc wiedziałam czego mogę się spodziewać.
*** W7 Crackle
Dostępność: lakieru nie dostaniemy niestety w polskich drogeriach stacjonarnych, ale jest dostępny np. TU, również w innych kolorach. Na podlinkowanej stronie znajduje się instrukcja stosowania produktu.
Cena i pojemność: 5,99 zł za tak dużą butlę lakieru to naprawdę dobra cena :). Jednocześnie nie jestem przekonana, czy ta duża pojemność jest konieczna - zużycie tego typu lakieru zawsze będzie mniejsze niż w przypadku tych tradycyjnych a ze względu na zawartość rozpuszczalnika będą one wysychać szybciej i przez to służyć nam krócej. Chwyt marketingowy?

Pędzelek: Średniej długości i grubości, myślę, że sprawdzi się na każdej płytce. Łatwo możemy kontrolować nim ile lakieru nakładamy na płytkę.
Kolor: EarthQuake Gold, cieple, żółte złotko. Według mnie to właśnie taki kolor oraz czerń są najbardziej uniwersalne jeśli chodzi o pękacze. Lakier W7 wygląda dobrze na ciemnych i średnich odcieniach. Jako lakiery bazowe na zdjęciach niżej posłużyły mi: róż - Golden Rose Paris 208, czerwień - GRP 93, fiolet - Simple Beauty 149, granat - Wibo Extreme Nails 18, zieleń - SB mini 284.
Pęknięcia: Jak widać na poniższych zdjęciach efekt w pewnym stopniu można stopniować. Przy cienkich warstwach (na różu i czerwieni) pęknięcia są bardzo drobne. Średnia warstwa daje według mnie najlepszy efekt (granat i fiolet). Na zielonym paznokciu znajduje się najgrubsza warstwa pękacza - lakier bardzo się "rozjechał" tworząc wyrazistą fakturę.
Moim zdaniem: Oceniając lakier w stosunku do innych tego rodzaju, uważam, że wypada naprawdę nieźle. Dużym plusem jest tu oczywiście cena. Pęknięcia są tak wyraźne jak tego zapragniemy. Dodatkowo lakier działa jak top coat - przeciągnięte nim paznokcie są wręcz niezniszczalne i można nosić staranny manicure bardzo długo. Minusem jest w zasadzie wyłącznie dostępność.
Czy kupię ponownie?: Nie wiem. Nie uważam, żeby był to lakierowy must have, jednak przy okazji zakupów internetowych można wrzucić go do wirtualnego koszyka bez obaw, że zawiedzie. Jeżeli ktoś ma ochotę na złotego pękacza - polecam z czystym sumieniem :).
A jak jest z Wami - czy wciąż podoba Wam się efekt pęknięć na paznokciach? Jakie kolory pękaczy i jakie połączenia kolorystyczne lubicie najbardziej?
***
Źródło informacji o pękających lakierach:
Chubbyriceball
TheBeautyBrains
Bardzo dziękuję PaaTal.pl za przesłanie produktu do recenzji, bardzo miły kontakt i poważne traktowanie :). Produkt testowałam zgodnie z prośbą firmy, dłużej niż trzy tygodnie. Jednocześnie zaznaczam, że moja recenzja jest szczera i nikt ani nic nie miało wpływu na moje zdanie.
Źródło informacji o pękających lakierach:
Chubbyriceball
TheBeautyBrains
Bardzo dziękuję PaaTal.pl za przesłanie produktu do recenzji, bardzo miły kontakt i poważne traktowanie :). Produkt testowałam zgodnie z prośbą firmy, dłużej niż trzy tygodnie. Jednocześnie zaznaczam, że moja recenzja jest szczera i nikt ani nic nie miało wpływu na moje zdanie.









Lubię gdy nas uświadamiasz w sprawach chemii :D
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się efekt pęknięcia na granacie, gra kolorów jest też tutaj chyba najlepsza :)
Pozdrawiam :*
mi przeszła mania na pękacze :) ale fajnie się dowiedzieć czemu pękają :)
OdpowiedzUsuńhehe zawsze się zastanawiałam dlaczego one pękają, miałam nawet szukać informacji na ten temat;)
OdpowiedzUsuńja jakos sie nie moge do nich przekonac ;/ zawsze nie wiem ile tego nalozyc zeby byly ladne pekniecia ;/
OdpowiedzUsuńpołączony z różem i granatem mi się podoba reszta średnio.
OdpowiedzUsuńno proszę, czemu moja chemia w liceum była taka nuuuuudna? A jednak może być ciekawa!
OdpowiedzUsuńdobry sposob na szybki mani;))
OdpowiedzUsuńzapraszam, nowa zakladka Sprzedam i Zostan konsultantka Mariza! ;p
Ja na początku także, ale efekty są. :) Nie wiem, czy widziałaś moje efekty po Revitalash? http://kosmetasia.blogspot.com/2012/07/poroczna-kuracja-odzywka-revitalash.html
OdpowiedzUsuńLubię ten efekt, ale zdecydowanie najbardziej podziwiam efekty jakie daje biały pękacz. Pasuje do wszystkiego :))
OdpowiedzUsuńja myślam nad tumblrem, albo kopiowaniem na dysk ale nie chcę stać się chomikiem, tylko rzeczywiście coś robić. raz na tydzień to chyba optymalna częstotliwość. Sama nie zapełniłam całej setki, mam nadzieję że to zrobię :))
OdpowiedzUsuńJeśli założysz taki blog to byłoby miło gdybyś podała mi link, bo lubię czytać takie rzeczy :)
nie lubię pękaczy, ale dobrze wiedzieć, dlaczego tak się dzieje! ;)
OdpowiedzUsuńNawet ciekawy ten pękacz, choć już jakiś czas temu przestałam używać pękaczy, ale ten jest całkiem fajny :)
OdpowiedzUsuńja też nie przepadam za tym efektem :/
OdpowiedzUsuń