Tym razem postawiłam na Naturę - zawsze w pierwszej kolejności chodzę do Rossmana, jakoś lepiej się tam czuję. Nie wiem czemu teraz wyszło inaczej, ale bardzo się z tego ciesze, bo "łupy" mam super :)
Pierwszym produktem, który włożyłam do koszyka bylo serum jedwabne do włosów, Loton (9,99zł). Nie jestem fanką produktów tego typu, nie wierzę w zbawienną moc jedwabiu i uciekam zwykle od silikonów. Do serum przekonał mnie jednak stan końcówek moich włosów... Niestety wymagają one większego zabezpieczenia niż sądziłam. Co uda mi się zapuścić trochę włosów to muszę je ścinać, bo te 3cm od dołu są w opłakanym stanie... Tym razem wytaczam ciężką artylerię :)
Produkt kupiłam w ciemno - nie mam pojęcia czy działa, nie wiem co to za firma. Początkowo chciałam kupić serum z Biovaxu, ale w moim mieście jest niedostępne. Zamiast płacić za przesyłkę z allegro sięgnęłam po to maleństwo w buteleczce z poręczną pompką :)
Po pierwszym użyciu stwierdzam, że przepięknie pachnie (choć intensywnie). Zapach dość długo utrzymuje się na włosach i czuję się dosłownie jak po wyjściu z salonu fryzjerskiego. Włosy ładnie się błyszczą a końcówki nie wyglądają na przesuszone. Mam nadzieję, że efekty wizualne to nie wszystko i będzie to też jakaś pielęgnacja i ochrona dla moich włosów.
Podchodząc do stoiska Essence niemalże zapiszczałam na widok limitowanki Ballerina Backstage. Byłam święcie przekonana, że nie trafi do Natury a tu niespodzianka :D Bez zastanowienia sięgnęłam po jeden z cieni sprawdzając oczywiście, czy nie był już tykany przez kogoś innego... Na szczęście jeden taki się uchował.
Jako, że tego lata mam jakąś manię na punkcie złotek, musiałam wybrać 02 pas des copper. Nikt inny nie zrozumie tego wyboru tak jak Opos :*
Cień jest piękny, pigmentacja w sam raz - nie jest zbyt mocna, ale można budować kolor. Ładnie się rozciera, makijaż oka można wykonać samymi paluszkami. Przy okazji powyższych zdjęć z mojego paznokcia pozdrawia Was panda;)
Zastanawiałam się także nad pozostałymi dwoma kolorkami i już sama nie wiem. Kuszą mnie bardzo, ale opinii pochlebnych nie zbierają:(
A na koniec właściwy cel mojej wycieczki - wciąż szukam kremu idealnego. Jako, że skończył mi się kremik marchewkowy z Avy trzeba było poszukać godnego zastępcy. Krem na dzień AA Wrażliwa natura kupiłam w promocji za 17 zł bez grosika.
Przeznaczony jest on do pielęgnacji cery w okolicach 20 roku życia, czyli idealnie trafiam w ten pułap:) Za pół roku stuknie mi 21 lat, dramat...
Bardzo podoba mi się skład tego produktu - nie ma zabójczej dla mnie parafiny, silikonów, gliceryna jest dalej w składzie. Nic nie ma prawa zapychać. Jeżeli będzie dość dobrze nawilżał pozostanę mu pewnie wierna na dłużej :)
Wybrałam krem na dzień, mimo iż mam zamiar stosować go również na noc. Nie lubię kremów o ciężkiej konsystencji. Myślałam, że ta będzie równie lekka, żelowa co kremu marchewkowego - nic bardziej mylnego. Jeżeli znacie konsystencję kremu pielęgnacyjnego Bambino, to coś w ten deseń. Wchłania się szybko a jednocześnie mam wrażenie, że coś tam działa, odżywia. Bardzo w niego wierzę :)
A Wy macie jakieś ostatnie zakupy, z których cieszycie się tak jak ja? Chętnie poczytam i zapragnę jeszcze większej ilości kosmetyków :D



Podoba mi się kolor tego cienia :))
OdpowiedzUsuńja wlasnie poszlam do Douglasa po ten cien i juz nie bylo! :( buuu:( jest piekny <3 za to wyczailam roz, chociaz slaby jest jesli o trwalosc chodzi ;/
OdpowiedzUsuńAle masz pazurki ładne :D
OdpowiedzUsuńZakupy duuuuuże:)
paznokcie masz cudowne ;)
OdpowiedzUsuńcień śliczny ;)
kosmetyki z AA są rewelacyjne, też zastanawiałam się nad kupnem tego kremu, ale wygrał 3zł tanszy nawilżający bez określenia wieku 20+ :P W związku z tym, ze za dużo przewalałam pieniędzy na kosmetyki i uznałam, że postaram się je minimalizowac ;)
OdpowiedzUsuńJakie fajne zakupy :)! Z cienia w kremie na pewno będziesz zadowolona, jest super!
OdpowiedzUsuńOtagowałam Cię, więc jeśli masz ochotę, zapraszam :)
http://moje-kosmetyki-byn.blogspot.com/2011/08/pizza-tag.html
nie, nie jest za ciężki :) daje rade.
OdpowiedzUsuńw takim razie czekam na Twoją jutrzejszą notkę :)
Hahah :D ja też się lepiej czuję w Rossmanie ;) no a o miłości do złotek swoje wiem, racja :D Panda jest super :)
OdpowiedzUsuńświetne pazurki ;]
OdpowiedzUsuńkoniecznie napisz jak będzie się krem sprawował! a czy to serum to przypadkiem nie są same silikony i sztuczny jedwab? nigdzie w internecie nie mogę znaleźć składu, może udostępnisz?:)
OdpowiedzUsuńA czy to serum do włosów ma alkohol w składzie?
OdpowiedzUsuńCień bardzo ładnie się prezentuje,na szczęscie nie mój kolor :P
Kremu jestem bardzo ciekawa,bo o ile dobrze pamiętam,to ma dobre recenzje :) Sama może się skuszę,jak jakiś stary wymęczę :P
21 to piękny wiek,naprawdę nie ma co marudzic :P
Co do kolorków,to ja się nie zastanawiam,dla mnie wszystko ze wszystkim pasuje :P
Haha,należało mi się :P Teraz ja będę długo odpowiadac :P
OdpowiedzUsuńKremowi Bambino coś nie ufam,ale dam mu szansę :P
Póki co szczotka z Super Pharm sprawuje mi się bardzo dobrze,lae jest to moja pierwsza szczoteczka,więc nie wiem,w jakich kategoriach ją oceniac ;/ dobrze się nią myje,nie jest za ostra,wygodna w użyciu...
Tangle Teezer faktycznie jakby wyrywa mniej włosów,choc trzeba się przyzywczaic do jego używania.Dla mnie nie jest aż tak wygodny,jak zwykła szczotka.Też odniosłam takie wrażenie,jeśli chodzi o jego recenzję i mam nadzieję,że sama nie dam się zwariowac.Trudno powiedziec,czy warto na nią wydac tyle kasy (mój facet,jak o tym usłyszał,spojrzał na mnie z politowaniem :P).Może zrobię jakąś recenzję,jeśli dojdę do jakichkolwiek wniosków.
Rybki są w Super Pharm za 13,5 zł :) Też się ich naszukałam,a potem przez przypadek rzuciły mi się w oczy (leżały na jakiejś górnej półce,gdzie ciężko było do nich sięgnąc).U mnie były w części aptecznej.
Dla mnie są to pierwsze rzeczy z Catrice,wcześniej nie zwracałam na nie uwagi.Muszę się uspokoic,bo przez te limitowanki kupuję pełno rzeczy,których normalnie bym nie kupiła :P
Chętnie poczekam na notkę o składzie serum,ponieważ już się dałam naciąc na serum z Avonu,które na początku uwielbiałam,potem okazało się,że na dłuższą metę niszczy włosy.Miałam też inne jedwabie,teraz boję się tych kosmetyków :/ Szukam takiego bez alkoholu w składzie :)
aaa i jeszcze zapomniałam dodać jedną rzecz. Anwena na swoim blogu (anwena.blogspot.com) pisała kiedyś, że nic absolutnie nic nie jest w stanie naprawić zniszczonych/rozdwojonych końcówek. I warto jest po prostu podciąć, a potem dbać pięknie olejami, płukankami, naturalnym jedwabiem i wszystkimi innymi dobrodziejstwami:) Ja osobiście codziennie po umyciu wcieram w końcówki dwie krople jojoby i nie mogę się nadziwić jak świetnie działa. ps. Twój blog ma bardzo fajną szatę graficzną!
OdpowiedzUsuńwiesz co, może to nie jest wszystko takie proste... po odstawieniu silikonów końcówki utraciły dotychczasową ochronę, może dlatego się rozdwajają?
OdpowiedzUsuńniektórzy mówią, że jeśli silikony nie szkodzą, to czemu z nich rezygnować?
z drugiej strony, wiele dziewczyn na blogach zachwalało olej kokosowy, myślę, że cenowo wypada nieźle i chyba warto spróbować. Generalnie namawiałabym Cię do poczytania więcej o olejowaniu włosów, np. na blogu Anweny - po pierwsze, to teraz modne :D a po drugie, baardzo skuteczne!
pozdrawiam!
panda urocza ;)
OdpowiedzUsuńświetna panda!
OdpowiedzUsuńA o miłości do złota to i ja wiem sporo :D przez jakiś czas tylko takie paletki były u mnie ciągle używane :D
Ten cień jest śliczny, mam nadzieję że i ja jeszcze zdążę się na niego załapać. :<
OdpowiedzUsuńI super ta panda na paznokciach! Jak to zrobiłaś kochana? :<
też chcę ten cień, a u mnie jeszcze nie ma tej limitowanki :(
OdpowiedzUsuńZostałaś oTAGowana przeze mnie :) Jeśli masz ochotę - zapraszam do odpowiedzi.
OdpowiedzUsuńWięcej inofo na www.kraina-kosmetykow-ewu.blogspot.com
ja również mam słabe końcówki, dlatego teraz postanowiłam wypróbować serum z Avonu- co mnie zdziwiło moje fryzjerka powiedziała, że za taką cenę warto spróbować- więc zakupiłam, może na moje włosy zadziała :) Zapraszam do mnie!
OdpowiedzUsuńHmmm, na kominkach nie powiem, zebym sie znala :> moj kupilam w rossmanie za 8 zl razem z olejkiem :P I moj jest raczej taki najzwyklejszy na swiecie, ale slyszalam, ze bardzo fajne są takie z duzym zbiorniczkiem na wode i olejek bo wtedy nie musisz tak czesto dolewac wody :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem, czy ten produkt do włósów spisze się u Ciebie :) Ja wczoraj i dzisiaj byłam na zakupach, jestem zachwycona! Dodałam zdjecia zdobyczy, także zapraszam, jeśli masz ochotę :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że te kremy z AA będą się u mnie sprawdzać :)
OdpowiedzUsuńJestem szczęśliwą posiadaczką tego samego cienia :) Ale od wszelkich 'jedwabnych' kosmetyków uciekam jak najdalej!
OdpowiedzUsuńDodałam do obserwowanych :)