Dzisiaj post zupełnie niekosmetyczny - trochę prywaty, nieco muzycznie:)
Zaznaczam, że ZDJĘCIA NIE SĄ MOJĄ WŁASNOŚCIĄ. Pochodzą z serwisu Klubowa - klikając w zdjęcie przeniesiesz się do galerii na stronie klubowa.pl, gdzie możesz zobaczyć więcej. Niestety w tamtym roku przyjaciółkę spotkał przykry incydent - ktoś ukradł jej lustrzankę i nie chcieliśmy ryzykować kolejnym aparatem w tym roku:(
Macie w ciągu roku taki dzień, na który czekacie bardzo długo, z zapartym tchem, odliczając każdą upływającą chwilę zbliżającą Was do tego magicznego momentu? Ja mam taki dzień a nawet kilka dni! Oto też powód, dla którego ostatnio byłam totalnie nieaktywna - Ostróda Reggae Festiwal!
Wczoraj skończyła się (co jest straszne:c) 11 edycja festu. Przed 10-tysięczną publicznością wystąpili artyści nie tylko znani w Polsce, ale również światowego formatu.
Wskazówka: W dalszej części postu klikając w nazwę zespołu lub pseudonim artysty, możesz posłuchać jego muzyki:)
Dla mnie fest zaczął się już w środę. Do mojego miasteczka przybywali tłumnie trójkolorowi, znajomi z poprzednich edycji, znajomi znajomych... mimo, że nie odbywały się koncerty to już było genialnie! W czwartek zaczęło się na dobre - konkurs młodych talentów. Na scenie wystąpił między innymi zespół Bethel, który występuje bodajże ze Stard Guard Muffin i powoli zbiera sobie rzesze fan...ek:) Konkurs wygrali Make Progress - czy słusznie przekonamy się niebawem, bo jedną z nagród jest wydanie płyty w magazynie Free Colours.
*czwartkowa pogoda nie dopisała, ale humor jak nigdy! pocinałam w żółtym deszczaku jako wyznawca klanu pikatchu*
*zwycięzcy w akcji*
W piątek koncerty już były tylko dla właścicieli karnetów tudzież jednodniowych biletów, dlatego ilość przypadkowych ludzi diametralnie się zmniejszyła. Na ich miejsce pojawiło się mnóstwo pozytywnych buzi:) Tego dnia nie mogło mnie zabraknąć na koncercie Vavamuffin! Jestem na nim co roku i nie wyobrażam sobie nie być na kolejnych. Znam na pamięć chyba wszystkie piosenki. Proste teksty, chwytliwe melodie a show takie dają, że nie sposób stać w miejscu.
Drugim koncertem na który czekałam straaaaaasznie był koncert Protoje. Usłyszeć JA na żywo - bezcenne! Łapy mi się trzęsły tak, że nie wiem, coś pięknego. Chwilę później sceną zawładnął Perfect Giddimani, który swoją energią zmiażdżył mi system. Facet skakał pod chmury!
Sobota należała do zielonej, sound systemowej sceny. Nie mogłam opuścić godzinnego bujania się z Love Sen-C Music. Dwie godzinki później - Kacezet & Dreadsquad. Generalnie nie lubiłam tego artysty, ale po tym koncercie zmieniam zdanie o 5x360 stopni. Nawija tak szybko, że buzia sama się otwiera ze zdziwienia. I nie mruga przy tym, nie ogarniam :D Największa bombą wieczoru był oczywiście koncert Mr Vegasa! Pierwszy raz w Polsce, niezapomniane przeżycie.
*Kacezet, genialnie wyglądał...*
*koncert Kacezeta, trochę mnie widać tam w tle:)*
*Mr Vegas, uwielbiam takich artystów, którzy potrafią porwać za sobą tłum!*
*A tak się bawi z Vegasem Ostróda*
Najlepsze kąski zostawiono nam jednak na ostatni dzień, czyli niedzielę. Przez cztery koncerty stałam pod główną sceną z oczami wytrzeszczonymi i tupiącymi nóżkami. Najpierw Katchafire wywołujący u mnie efekt podobny jak w przypadku Protoje. Seriously spowodowało u mnie dosłownie wstrzymanie oddechu:D Po przerwie wystąpił zespół Dubtonic Kru(, który swoim brzmieniem uspokoił towarzystwo (kocham dubowe brzmienia!11) przygotowując do tego, na co wszyscy czekali.... Stephen Marley! Stałam tuż przy barierkach! Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to koncert mojego życia. Zabrzmiały piosenki Stephena jak i covery samego Boba Marleya. To niesamowite kiedy pod sceną stoi 10 tysięcy ludzi i śpiewa głos w głos. Jeszcze tylko koncert Damiana Marleya i mogę umierać! Myśląc, że nic równie dobrego zdarzyć się nie może, podreptałam dzielnie (o 3 w nocy) na scenę sound system... Dancehall Masak-Rah! Za każdym razem jestem pod wrażeniem tego jak wyciągają z ludzi energię. Każdy skacze po sam sufit, krzyczy, tańczy nawet jeśli nie umie. Drivah dance - taaaaaaaaaki ogień!
*Katchafire na scenie*
Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali notkę! Bardzo chciałam podzielić się z Wami tym cudownymi chwilami. Życzę Wam z całego serca, żebyście trafili kiedyś na swoją własną Jamajkę. Ja już ją znalazłam!
A wszystkich fanów muzyki reggae i dancehall zapraszam na ORF - ten kto tu przyjedzie, będzie wracał co roku, gwarantuję.
A wszystkich fanów muzyki reggae i dancehall zapraszam na ORF - ten kto tu przyjedzie, będzie wracał co roku, gwarantuję.




Ale zazdroszczę imprezy i przede wszystkim możliwości dojechania, uczestniczenia ludziom w takich wydarzeniach:) Ja kiedyś również chciałabym wybrać się na ten festiwal :) Pozdrawiam i miłego dnia życze ! :*
OdpowiedzUsuńOmamo, brzmi przegenialnie :) z tych wszystkich zespołów znam tylko Vavamuffin, ale wiem już, w co celować, chcąc wciągnąć się w tę muzykę bardziej :D (a no i oczywiście słyszałam też o kapeli Bednarka ;))
OdpowiedzUsuńO ja!!! Wygląda na to, że było super!!
OdpowiedzUsuńŚwietny event :) Widać, że było przegenialnie!
OdpowiedzUsuńZdjęcia troszkę uciekły Ci na pasek po prawej stronie :)