Dzisiaj ostatnia część recenzji produktów Simple Beauty. Tym razem przedstawię Wam kilka produktów do paznokci. Wiem, że moje paznokcie nie są jakoś wybitnie reprezentacyjne, ale staram się jak mogę:)
Dla przypomnienia - do przetestowania dostałam dwa lakiery: nr 46 i 149. Kolory są dość klasyczne. Czerwień jest kolorem uniwersalnym, więc zawsze musi być w damskiej kosmetyczce a fiolet to mój must have na każdą jesień. Ponadto w mojej domowej kolekcji lakierowej znalazłam pozycję nr 148. W tym przypadku kolor określić bardzo trudno. Jest to mieszanka brązu, złota, miedzi, fioletu a gdzieś tam jeszcze czai się zielona nuta... Cudowny kolor! Wszystkie lakierki pochodzą z kolekcji standard, dlatego zrecenzuję je razem.
W skład wspomnianej linii lakierów wchodzi aż 87 kolorów! Różne kolory, wykończenia, jasne, ciemne, niespotykane i klasyczne... Szeroka gama produktów to nie jedyna ich zaleta. W tym momencie nie mogę nie wspomnieć o cenie - niecałe 4zł na stronie, w sklepie producenta *KLIK*
Dość kontrowersyjną cechą lakierów może być ich pojemność. Zgrabne buteleczki ze srebrnymi zakrętkami mieszczą aż 11ml lakieru. Ilość nie do zużycia... no chyba, że dany kolor to Wasz najukochańszy lakier, tak jak w moim przypadku 148-ka:)
Otwierając lakier nie wyczujemy zapachu kwiatów, ale producent niczego takiego nie obiecuje. Pędzelki osadzone są w dużych zakrętkach, które dobrze układają się w dłoni podczas malowania. Aplikatory są z pozoru identyczne - dość długie, giętkie, proste, równo przycięte. Dlaczego z pozoru? Pędzelek fioletowego lakieru jest nieco węższy niż pozostałych dwóch i przyznam szczerze, że nim maluje się najgorzej. Wydaje mi się, że to jego wina, że lakier lekko smuży przy nakładaniu pierwszej warstwy(zdj 1) - konieczne jest nałożenie drugiej. Czerwień i brąz kryją już dość dobrze za pierwszym razem, druga warstwa pogłębia pięknie kolor. Bardzo mi się to podoba, ponieważ fanką procesu malowania paznokci to ja nie jestem... Ponadto, mimo braku jakichkolwiek nadzwyczajnych zdolności do malowania, moje skórki nie wyglądają tak fatalnie jak w przypadku innych lakierów. Możliwe jest manewrowanie pędzelkiem... w moich rękach pokraczne to zjawisko, ale występuje:)
Lakier we wszystkich trzech przypadkach wysycha bardzo szybko. Chwila-moment i jest, malowanie ekspresowe:) Nic się nie odciska, nie przykleja.
Trwałość, jak to często bywa, jest zależna od koloru. Metaliczno-perłowy brąz bez lakieru bazowego czy nawierzchniowego trzyma się bity tydzień. W okolicach tego okresu ścierają się końcówki i widać to, że paznokieć rośnie , więc już czas na zmycie lakieru. Również fiolet przetestowałam bez niczego dodatkowego. Matowy, bezdrobinkowy kolor wytrzymał 3 dni, później ukruszył się ... przy skórkach. Obawiałam się, że to samo będzie z czerwienią, dlatego zastosowałam podkład i coś na pomalowane paznokcie. Lakier miałam na paznokciach tydzień, bez startych końcówek, odprysków.
Jestem bardzo zaskoczona, że lakiery w takiej cenie mają taką jakość. Mam w swojej kolekcji wiele lakierów z tej drogeryjnej pułki i naprawdę niewiele z nich kryje przy pierwszej warstwie. Jeżeli będę szukała jakiegoś konkretnego koloru to swoje kroki skieruję najpierw do szafy Simple Beauty lub kliknę co trzeba na ich stronie. Polecam!
Do testów dostałam również wybielający zmywacz do paznokci z cytryną i zieloną herbatą. Niestety efektu wybielenia nie mogę potwierdzić, bo nie mam takiego problemu, ale z chęcią wypowiem się na temat samych właściwości zmywających i innych wrażeń :)
Pękata buteleczka mieści 150ml zmywacza, co wystarczy na długo, długo. Otwór przez który wylewamy produkt jest duży, ale mi to pasuje, bo przechylę buteleczkę przyciskając wacik i jestem gotowa do zabawy :) Przystępując do pierwszego zmywania zrobiłam to co zwykle - na paznokieć położyłam nasączony zmywaczem wacik, docisnęłam, odczekałam chwilę i... nie działa!
Lakier nie ruszył ani trochę. Na szczęście do wydobycia właściwości zmywacza wystarczyła zmiana taktyki :) Teraz przesuwam wacik po paznokciu, jakbym polerowała płytkę. Lakier schodzi błyskawicznie, nic się nie ciągnie, nie klei. Płytka czysta, skórki też - a ja szczęśliwa, że mam ten mało przyjemny rytuał za sobą. Wysuszenia skórek nie zauważyłam, myślę że ta obserwacja wymaga zużycia produktu w całości. Dam znać, jeżeli coś takiego nastąpi.
Na koniec chciałabym napisać kilka słów odnośnie mojej współpracy z firmą. Jest to mój pierwszy taki kontakt z firmą kosmetyczną. Jestem zaskoczona tym jak miło mnie "potraktowano", zwłaszcza że droga kontaktu nie była prosta :) Jeszcze raz dziękuję firmie Achtel za przesłanie mi produktów do testów. Paczka była dobrze przemyślana i mimo, że z pozoru nie wszystko było "w moich kolorach" to dzięki temu przekonałam się, że warto mieć otwartą głowę na to co dla nas nietypowe.
Uważam, że warto choćby zainteresować się produktami Simple Beauty. Dużą ich zaletą jest przede wszystkim cena, szeroka gama kolorów, uniwersalność i to, że polityka firmy jest "dla klienta" a nie wprost dla zarobku. Zakupy przez Internet w przypadku tych produktów nie muszą być przyczyną stresu, ponieważ przesyłka jest odpowiednio zapakowana.
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć firmie dalszych sukcesów - mam nadzieję, że wkrótce produkty Simple Beauty trafią do drogerii, które najczęściej odwiedzamy, żeby dać się poznać i pokochać :)




ładne kolorki.
OdpowiedzUsuńBardzo fajna recenzja! Też mi się podoba 148, podejrzewam, że na żywo jest jeszcze ładniejszy. Kupiłam sobie jeden z lakierów magnetycznych Essence, bo to ten typ odcienia, ale niestety trafiłam na taki typowo zimny, chociaż w buteleczce wyglądał nieco inaczej, przypominał właśnie ten 148.
OdpowiedzUsuńCo do cienia z Balleriny, to w sumie tego białego jakoś strasznie nie testowałam, miałam ostatnio niestety przekrwione oczy i bałam się takiego kontrastu ;) w każdym razie jest zdecydowanie bardziej pudrowy niż ten złoty i troszkę mi się jakby "osadza" koło worka spojówkowego, tak trochę grudkuje. Ale ja tak mam z większością cieni w tym rejonie, musze coś z tym zrobić. Uważam, że to fajny odcień do rozjaśnienia, ale też na całą powiekę, bo nie jest to taka superkryjąca, płaska biel :)
A, jeszcze chciałam dodać, że ten fanem malowania nie jestem, tzn lubię miec pomalowane, ale to całe babranie się... Nawet nie chodzi o samo malowanie, tylko zawsze potem gdzieś sobie odcisnę lakier albo uszkodzę w inny sposób :<
OdpowiedzUsuńZaciekawił mnie efekt wybielający w zmywaczu do paznokci, niestety jeden lakier zabarwił mi płytkę i teraz wszystko co ma w nazwie 'wybielające' działa na mnie jak lep na muchy :D Świetna recenzja, zawarte wszystko co mnie interesuje. Urzekły mnie kolory 46 i 149 :) Piękna czerwień, której już od pewnego czasu poszukuję i fiolet, który też jest moim kolorem pożądanym na jesienny sezon ;)
OdpowiedzUsuńA co do sukienek to też mam nadzieję, że się sprzedadzą, bo nie lubię gdy coś leży i się kurzy, a może się jeszcze komuś przydać :)
Pozdrawiam serdecznie :*
Te stopki do balerinek znajdziesz w ilościach hurtowych na targach, właśnie takich Chińskich sklepach czy hipermarketach :D Tyle, że ciężko trafić na rozmiary większe niż podane 35-38, chociaż i tak na mojej stopie (39) nawet podane na opakowaniu 39-41 czasem mi się z niej zsuwa.. Także co do ich wygody bym polemizowała, ale ładnie wyglądają i to trzeba im oddać :D
OdpowiedzUsuńNa pewno napiszę coś niedługo o moich włosach :)
Duży plus za rzetelną i dokładną recenzję produktów, firma powinna być z Ciebie dumna :).
OdpowiedzUsuńJa generalnie nie szukam współpracy z firmami ale do firmy Simple Beauty napisałam po Twoich recenzjach, może odpiszą, wiem, ze P. Dyrektor jest na urlopie.
Buziaki :*
Kochana jesteś jedną z niewielu bloggerek, które cenię i podziwiam za takie dokładne recenzje :). A synchronizacja to jakiś znak na pewno :D :*
OdpowiedzUsuńDobranoc :)
Śliczne kolorki :d dodaję się do obserwatorów i zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńkosmetolook.blogspot.com/ :)
Przepiękne kolorki :)
OdpowiedzUsuńswietna recenzja :)
OdpowiedzUsuńfioletowy to mój faworyt. :)
OdpowiedzUsuńTeż nawiązałam współpracę z tą firmą i zgadzam się z opinią co do przesyłki- paczka była bardzo dokładnie zapakowana. :) Kosmetyki są naprawdę dobrej jakości, na pewno jeszcze niejednokrotnie po nie sięgnę. Szczególnie po lakiery. Moim zdaniem przebijają Golden Rose! :)
OdpowiedzUsuń