
Nie wiem jak Wy, ale u mnie co roku powtarza się to samo - czarny lub brązowy eyeliner zamieniam na kolorowe kredki i linery. Bo kiedy jak nie latem? I właśnie dzięki temu uzbierała mi się mała kolekcja, którą chciałam Wam dziś pokazać. Może znajdziecie wśród tych rzeczy coś dla siebie :).


Pierwsze dwie kredki towarzyszą mi nie tylko latem, ponieważ bardzo lubię traktować nimi wewnętrzny kącik. Mają jasne kolory, są rozświetlające a więc idealne do tego celu. Trudno określić czy są bardziej perłowe czy metaliczne...
Essence, eye shimmer pencil 06 I'm Yours to propozycja na górze, ta bardziej różowa. Kredkę kupiłam baaaardzo dawno temu, nie mam pojęcia czy jeszcze są produkowane. Połowa już za mną, co w przypadku kredek uważam za osiągnięcie :P
Szafir, cień do powiek O-8 (jedynie takie oznaczenie znalazłam) - w tym przypadku kolor jest bardziej złoto-brzoskwiniowy. Co to w ogóle za firma, nie mam pojęcia skąd ją mam:D
Mając zestaw tych dwóch kolorów nic więcej do szczęścia mój wewnętrzny kącik oka nie potrzebuje. Świetne uzupełnienie makijażu zarówno w chłodnej tonacji jak i ciepłej.

Niebieskości - ten kto powiedział, że niebieski do niebiesko-szarych oczu nie pasuje, żyje w błędzie :) Ja tam bardzo lubię nosić je na oczach, nie gaszą koloru tęczówki a wręcz podbijają go.
Essence, 2 in 1 kajal pencil, 07 Light & Bright to ten najjaśniejszy pasek i ten środkowy. Baaaardzo lubię robić kreskę złożoną z obu kolorów, przenikających się na środku.
Essence, Love Berlin liquid eyeliner 03 Buddy Bear - cudowny, metaliczny granat. Bardziej wieczorowy co prawda. Genialnie prezentuje się na czarnym linerze - do takiego połączenia tylko tusz do rzęs i jest pięknie :)

Podobnie jak kolory z essencowego kajala łączę te dwa odcienie fioletu.
Sensique, candy colours ma piękny wrzosowy kolor. Delikatnie opalizuje, ale niestety trudno wychwycić ten efekt okiem a co dopiero na zdjęciu:) Niestety kredka jest mega miękka i lubi szybko uciekać z powieki.
Essence, long lasting eye pencil, 06 Touch of Glam jest za to kredką niezniszczalną. Trzyma się od rana do wieczora, z ręką na sercu! Podobnie jak pierwszych dwóch kredek, tej używam przez cały rok, bo wydaje mi się, że na każdą pogodę jest odpowiednia.

Piękne shimmerkowe zielenie, no może za wyjątkiem najciemniejszej propozycji, czyli
Oriflame eyeliner stylo, green. Wygląda na dość ciemny, jednak to zawsze odmiana od czarnego, codziennego koloru.
W środeczku znów Oriflame, tym razem kredka Hypnotic Shimmer Eye Pencil w kolorze Emerald Ice. Ubolewam bardzo, że kredka jest nazbyt miękka, bo kolor mnie powala :(
Essence, kajal pencil, 12 Go wild to wbrew szalonej nazwie bardzo spokojny odcień zieleni. Powiedziałabym, że to taka idealna, metaliczna mięta.
Na koniec kolory, po które sięgam najrzadziej.Pierwszy to słynna kredka Essence, Long lasting w kolorze 10 Almost Famous. Tak bardzo polecana na linię wodną u mnie totalnie się nie sprawdziła, wygląda bardzo sztucznie:( Nieźle za to sprawuje się w wewnętrznym kąciku.
Mon Ami, Super Longwear Eyeliner No.4. Srebrny eyelinerek, niestety średnio współgra z moim okiem. Od czasu do czasu jednak dostaje szansę.
Iiii moja znienawidzona kredka... a tyle szukałam właśnie takiej! Wibo automatic liner, jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak twardą, niewspółpracującą kredką. Już na zdjęciu widać, że pożytku z niej nie będzie...
Macie swoje ulubione kredkowe typy? Po jakie kolory sięgacie najczęściej?
Może miałyście którąś z kredek, o których pisałam?



niebieskie i zielone są sliczne :)
OdpowiedzUsuńja niestety nie mam tak dużej kolekcji, ale może pora to zmienić :D
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na recenzje kosmetyków Academie :)
Urzekły mnie zielenie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na rozdanie :)
Podoba mi się ta miętowa kredka Essence, chyba jej poszukam :D jakościowo okej?
OdpowiedzUsuńOtagowałam Cię :) więcej informacji tutaj: http://wykluwarka.blogspot.com/2011/07/make-up-blogger-award.html Zapraszam do zabawy! :)
Pierwsze dwie by mi się przydały! Ale ani jednej, ani drugiej nie widziałam nigdzie na oczy.
OdpowiedzUsuńPosiadam long lasting w kolorze almost famous i ją uwielbiam. Z tym że także nie używam jej na linię wodną, ale do rozświetlania wewnętrznego kącika. Fajnie też wygląda nałożona na całą powiekę i roztarta podobnych cieniem. :)
Oo, widać, że masz pojęcie o tym co piszesz. Bo niektóre blogi nie mają pojęcia o czym piszą xdd
OdpowiedzUsuńTwój blog jest świetny, dlatego dodaje się do obserwatorów ♥
Liczę na to samo :P
Pozdrawiam <33
www.asiaa-przybycien.blogspot.com
U mnie pogoda paskudna, u Ciebie też? Pewnie nie ma co liczyć na te zdjęcia kredki? ;) Ale będę czekać cierpliwie :D chcę sobie właśnie kupić jakąś ciekawą zieleń i nie wiem, co wybrać :3 podoba mi się sławiona wszędzie Ikebana, ale na żywo jakoś mnie nie podbiłą (wygląda jak stary ołówek :P) - chociaż kolorek ma rzeczywiście ładny!
OdpowiedzUsuńZostałaś otagowana! Szczegóły na moim blogu. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. :)
Ja jakos nigdy nie kochalam sie w kredkach, ale po Twoich fotkach boje sie, ze zaczne ;D
OdpowiedzUsuńWszystkie kolorki są ładne :) Szkoda ze trudno dostepne bo sama chetnie kupiłabym jeszcze kilka :P
OdpowiedzUsuńświetne kredki, posiadam Almost Famous;)
OdpowiedzUsuńserdecznie zapraszam do mnie na rozdanie:
http://malinka2709.blogspot.com/2011/07/rozdanie-giveaway.html
Lubię takie jasne kolorki jak na pierwszym zdjęciu. Choć podobają mi się tez te odcienie zieleni.
OdpowiedzUsuńŚwietna kolekcja :). Wiele kolorów widziałabym u siebie, bo sama posiadam tylko czarną i srebrną kredkę :)
OdpowiedzUsuńja jestem wierna czarnej kredce :) fajna kolekcja !
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana do The Make Up Blogger Award:)
OdpowiedzUsuńWięcej informacji na http://yoanka-venus.blogspot.com/2011/07/make-up-blogger-award.html
Ja też uwielbiam kredki, ostatnio wyczaiłam fajną z Clinique....czarną :D ale kolorowe też lubię, tylko nie mam praktycznie żadnej :(
OdpowiedzUsuńOstatnio polubiłam żelowe kredki, najfantastyczniejszą dla mnie jest super shock z avonu. Ona na prawdę płynie po powiecie:-) Jest boska:) Często jednak dla ostrzejszej pigmentacji i trwałości nakładam na nią zwykły tusz do kresek:) I wtedy efekt jest oszałamiający. Masz przefantastyczną kolekcję kredek. Praktycznie każda mi się podoba. Super!!!! pozdrawiam cieplutko:-)
OdpowiedzUsuńSuper kredki, ja mam kilka Longlasting z Essence i jestem zadowolona :) Czarną, Fioletową, Różową i Niebieską :)
OdpowiedzUsuń