
Widziałyście na ulicach reklamę Milki "śmiało, bądźmy delikatni!'? Po głębszym namyśle stwierdzam, że to idealne hasło jakie powinien wystosować konsument do producenta kosmetyków do twarzy. W tej chwili mam na myśli żele - nie chcę myśleć ile czasu zajęło mi znalezienie takiego, który nie zmasakruje mi buzi i nie będzie przynosił uczucia ściągnięcia. No, ale mam! Lierene, żel nawilżający do mycia twarzy.
Link do KWC: *KLIK*
Dostępność: jest zawsze tam, gdzie go potrzebujesz - w Rossmanach, Naturach, supermarketach.
Cena: przyzwoita, w okolicy 15zł. Teraz możemy znaleźć żel w wersji '50ml gratis'.
Zawiera: kompleks delikatnych substancji zmywających - łagodnie usuwa z twarzy makijaż i wszelkie zanieczyszczenia
wyciąg z lipy - łagodzi podrażnienia i przywracają skórze zdrowy wygląd
gliceryna - dostarcza skórze dodatkową dawkę nawilżenia.
(informacja od producenta)

Zalety:
* przede wszystkim brak uczucia ściągnięcia
* nie zapycha a wręcz uspokaja skórę po eksperymentach
* czuć, że to delikatny żel, przyjemny w użyciu
* bardzo wydajny
* zapach jest genialny, chętnie kupiłabym perfumy o takim zapachu!
* żelowa konsystencja, dość gęsta
* radzi sobie z demakijażem twarzy
Wady:
* tubka - kiedy żel się kończy ciężko wydobyć go z opakowania
* niektórym może przeszkadzać to, że się nie pieni - mi to w zupełności nie wadzi:)
więcej zła w nim nie widzę.
Uważam, że to najlepszy żel, jakiegokolwiek używałam. Zużyłam już dwa opakowania i już myślę, kiedy będzie trzeba wybrać się po kolejne. Sprawdzi się dla osób z cerą wrażliwą, ale i tym odpornym na wszystko polecam z całego serca. Cena w stosunku do jakości jest moim zdaniem śmiesznie mała.
Śmiało, bądźmy delikatni!



Brzmi zachęcająco, rzeczywiście trudno znaleźć coś, co nie daje uczucia ściągnięcia, więc może się skuszę....przydatna informacja :)
OdpowiedzUsuńzapraszam: http://kosmetycznaodyseja.blogspot.com/
zapowiada się bardzo fajnie ;)
OdpowiedzUsuńpowiedz mi kochana czy w końcu ustalimy coś dokładniej z wymiana czy nie ? bo kredkę już mam dla ciebie i nie wiem czy dokupić resztę czy nie ;)
Mi nic nie zastąpi mojego ukochanego żelu z Perfecty. Ale cieszę się, że i ty znalazłaś swojego ulubieńca :)
OdpowiedzUsuńU mnie podobnie. Pewnie nam sie obojgu tak wydaje i nie jest tak źle, ale ja poprostu nienawidzę błyszczyków. Pewnie zrobię jakąś wymianę za jakiś czas ;p
OdpowiedzUsuńto taki sypki cień :)
OdpowiedzUsuńZnam ten ból ze ściągnięciem skóry po użyciu żelu. Niewiele tego nie robi... Teraz używam żelu z La Roche Possay i też jakoś szczególnie mnie nie uwiódł pod tym względem, ale może zmienię zdanie...
OdpowiedzUsuńSkończyłam niedawno jego pierwsze opakowanie, jednak nie kupię go ponownie :) Rzeczywiście po umyciu nim twarzy nie ma uczucia ściągnięcia. Moja skóra miała ładny, zdrowy kolor, jednak nie sprawdzał mi się za bardzo w demakijażu (celu w jakim go kupiłam)... Mam cerę mieszaną i jakoś nie zdobył mojego serca :) Zapraszam do poczytania mojej skromnej recenzji na jego temat
OdpowiedzUsuńhttp://spark3250.blogspot.com/2011/07/recenzja-zelu-do-mycia-twarzy-lirene.html :)
Dużo bardziej lubię żel do skóry wrażliwej z Synergen, ściąga, ale za to skóra jest oczyszczona jak nigdy :)
Trafiłam tu przypadkiem, jednak zostanę na dłużej :)
Pozdrawiam serdecznie :*