Follow us

LightBlog

NOWE POSTY

LightBlog

26.05.2011

Włosowe rewolucje: Alterra!

Już 15 osób obserwuje mojego bloga - niesamowicie się cieszę i dziękuję! Niedługo o rozdaniu będzie trzeba pomyśleć - co Wam się marzy?

Dzisiejszy post będzie recenzją produktów, które chyba skradły moje serce.
Is this love, is this love that I'm feeling?

Jakiś czas temu pisałam, że radykalnie zmieniam swoją pielęgnację włosów (więcej *tutaj* i *tutaj*). W związku z tym oczka mi się świecą, kiedy na sklepowych półkach pojawiają się nowości bez SLSów, silikonów i innych substancji niekorzystnych ;) Tak też było w przypadku szamponu i odżywki Alterra.


Kilka ogólnych spostrzeżeń na temat obu produktów:
Dostępność: każdy Rossman;
Cena: poniżej 10zł - bardzo korzystna;
Opakowanie: nic nadzwyczajnego, denerwuje mnie potwornie papierowa naklejka z tłumaczeniem na polski.

Pod lupę jako pierwszy pójdzie Łagodny szampon migdały i jojoba dla wrażliwej i podrażnionej skóry :)


Niestety moje wspomnienie dotyczące pierwszych użyć szamponu nie jest przesadnie bajeczne, ponieważ miałam wrażenie, że powoduje on szybsze przetłuszczanie się skóry głowy. Zapach strasznie mi się nie podobał, kojarzył z zepsutymi owocami. Odstawiłam szampon spisując go na straty. Nadszedł dzień podróży - przy pakowaniu wybieram zawsze kosmetyki wygodne w stosowaniu. Taki właśnie jest ten szampon - fajnie się pieni, szybko myje, nie jest ciężki do spłukania. Wówczas były to jedyne plusy, jakie w nim widziałam... do czasu. Swoją drugą szansę wykorzystał w stu procentach ;)
Przy regularnym stosowaniu zauważyłam wręcz zbawienny wpływ tego produktu na moje włosy - skąd taka zmiana? Nie mam pojęcia, to coś jakby włosy dostosowały się do szamponu lub odwrotnie.
Włosy są po tym szamponie lekkie, sypkie, ale nie puszące się. Po użyciu szamponu w połączeniu z odżywką włosy niesamowicie się błyszczą. Zauważyłam, że stały się bardziej podatne na układanie i generalnie wyglądają zdrowiej. Naprawdę polecam ten produkt!
Bardzo rzadko zdarza się, żebym kupiła jakiś szampon po raz kolejny - tak stało się w tym przypadku. Wybrałam jednak inny rodzaj i to chyba był błąd... na pewno wrócę do tego migdałowego.


Jeszcze większe wrażenie zrobiła na mnie odżywka nadająca połysk do włosów pozbawionych blasku i łamliwych - morela i pszenica.
Po pierwsze - ZAPACH! Obezwładniający, naturalny zapach moreli. Cudeńko, aż chce się używać! Następnie - konsystencja, zupełnie inna niż ta, do której się przyzwyczaiłam. Odżywka jest baaaardzo gęsta, wręcz jak pasta i dzięki temu bardzo wydajna. Niestety zarazem jest to wada produktu, ponieważ ze spłukaniem trzeba powalczyć dłuższą chwilę.... mimo wszystko nie obciąża włosów.
Jak pisałam wyżej - w połączeniu z szamponem efekty są rewelacyjne, co tu dużo pisać :) I jest to kolejny produkt, po który sięgnę ponownie! Polecam z całego serca.

Chyba ja mam jakiś syndrom alterromaniaczki. Za każdym razem kiedy jestem w Rossmanie muszę wymacać wszystko, co marka ta oferuje. Kupiłam już pomadkę do ust, niebawem kupię maskę do włosów, oglądam namiętnie żele do kąpieli i kremik wydaje się być bardzo ciekawy...

Odnośnie Rossmana, taka anegdota o niekompetencji personelu tam pracującego.
Do sklepu weszła młoda kobieta, poprosiła jedną z pracownic o pomoc w dobrze pudru. Pani wypytała klientkę o to, czego od produktu oczekuje - okazało się, że poszukuje czegoś transparentnego, po czym nie będzie się świecić. Odpowiedź ekspedientki? Trzeba kupić coś, co nie ma w sobie rozświetlających drobinek, bo to właśnie one są powodem świecenia...
ręce opadają.




no, to na tyle! dziękuję tym, którzy dobrnęli do końca (:

4 komentarze:

  1. Będę musiała się skusić na coś z alterry do włosów. Teraz mam jej balsam do ciała liczi i brzoskwinia, ale za krótko go używam, żeby sobie na jego temat wyrobić zdanie ;)
    Doszła już do Ciebie paczuszka ode mnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się niedawno wzięłam za świadomą pielęgnację włosów - przeczytałam Twoje notki i widzę, że bardzo rozsądnie do tego podchodzisz :) Ja niestety nie mam loków, chociaż w kontekście regeneracji czupryny to chyba plus, bo wiem, ile jest z tym zachodu ;) Alterra strasznie mnie kusi, chyba zakupię w końcu miniprodukty na próbę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takze mam syndrom alterromaniaczki:-)chociaz szampon z Granatem okazal sie dla mnie niewypalem...a mialam w rekach wersje z migdalami ale nie...polaszczylam sie na zapach granatu;)))

    OdpowiedzUsuń

Adbox