Po pierwsze... nude. Mój idealny nude jest naprawdę jasny:) Taki też znalazłam na stoisku Golden Rose (nr 206) i kosztował mnie całe, szalone 3,50zł. Niestety krycie pozostawia wiele do życzenia. Smugi znikają dopiero przy trzeciej warstwie a i te trzy nie dają mi efektu koloru z buteleczki. Szkoda, oj szkoda...
Po drugie... neon. No czy ta zieleń nie jest przepiękna (nr 327)? Nie mogłam się oprzeć. Również kosztował mnie całe 3,50zł. W tym przypadku dopiero trzy warstwy dają mi efekt, jakiego oczekuję. Jest tak ze wszystkimi lakierami Golden Rose, czy tylko na takie kolory trafiłam? Szczerze mówiąc nigdy nie miałam ich lakierów, a niesamowicie zachwalane są, dlatego zdziwiłam się, że tak słabo wypadają na moich paznokciach.
Odnośnie koloru jeszcze - moim zdaniem taki neon wygląda super na paluszku serdecznym i kciuki w połączeniu z czymś ciemnym lub dość naturalnym na innych paznokciach <3
A na koniec... koral by Essence, czyli lakierek za 5,49zł o wdzięcznej nazwie 22 What do you think? W buteleczce ma on złotą poświatę, na paznokciach wypada zupełnie bezdrobinkowo. Kolor niesamowicie prezentuje się na moich dłoniach już teraz a jak już się opalę to czuję, że będzie szał :)
Oczywiście lakier nie jest idealny (czy ja zawsze muszę mieć jakieś "ale"?), ponieważ jest dość gęsty, co nie pozwala na jego płynne, równomierne rozprowadzenie, aczkolwiek myślę, że złapaliśmy nić porozumienia ;)
Gdyby tylko jeszcze wykładowcy zaakceptowali lakiery w laboratoriach... Ehh, no nic, nacieszę się nimi w weekendy :)



lakiery z golden bardzo fajne ;) tego nudziaka muszę u siebie poszukać ;)
OdpowiedzUsuńo kosmetykach mineralnych chcę zrobić osobnego posta ;) ale zrobię jutro małego swatcha ;)
to może polecisz mi jakieś które warto spróbować ? :)
OdpowiedzUsuńWhat do you think? mam i lubie, zielony neonek tez mi sie podoba:)
OdpowiedzUsuń