Bardzo podoba mi się to uczucie, że mimo, że lipiec dobiega końca to przede mną jeszcze tyyyyle wolnego. Miesiąc minął mi bardzo leniwie, pod każdym względem, również kosmetycznym. Zestaw minimum w pielęgnacji i makijażu był na porządku dziennym. Mimo to kilka produktów udało mi się docenić lub pokochać na nowo...
Hydrolat oczarowy
dostępny w Naturalis, 6 zł/100 ml
Produkt niezastąpiony: zmniejsza pory, przyspiesza gojenie ranek. Stosowany regularnie normalizuje cerę. Ostatnio wieczorami myję tylko twarz i spryskuję ją obficie hydrolatem - nic więcej do szczęścia mi nie trzeba. Skóra nie jest ani przetłuszczona, ani przesuszona. Mogę stwierdzić nawet, że dawno nie wyglądała tak dobrze :).

My secret, Pearl touch eye shadow, nr 101
dostępny w drogerii Natura, ok. 5 zł
dostępny w drogerii Natura, ok. 5 zł
Mimo, że cień został kupiony dopiero w połowie miesiąca na promocji w Naturze już skradł moje serce i mogę go zaliczyć do ulubieńców. Rozświetlam nim wewnętrzne kąciki oczu. Perła nie jest "bazarowa", cień nie wygląda sztucznie i - ku mojemu zaskoczeniu - całkiem nieźle się trzyma. To jest dokładnie to, czego od dłuższego czasu szukałam.

Annabelle minerals, róż mineralny w kolorze Honey
dostępny na stronie producenta, 30 zł/4 g
Miodka stosowałam namiętnie w roli bronzera ocieplającego kontur twarzy. Miałam początkowo obiekcje co do koloru tego różo-bronzera ze względu na żółtawe tony, ale efekt ostatecznie bardzo miło mnie zaskoczył. Trwałość nie powala na kolana - po kilku godzinach produkt znika całkowicie.
Pędzle Sunshade mienrals
dostępne np. na Allegro, 39 zł za zestaw siedmiu pędzli
Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona jakością i miękkością włosia tych pędzli. Do tego rewelacyjna cena. Nie wszystkie pędzle z zestawu są idealne, ale o tym w recenzji, która pojawi się już niedługo.

Wibo, False lash maximum volume mascara
dostępna w drogeriach Rossmann, ok 9 zł
dostępna w drogeriach Rossmann, ok 9 zł
Kolejny tusz Wibo, który testuję i kolejny zachwyt. Polubiłam dość dużą szczoteczkę, konsystencję a zwłaszcza to, że tusz trochę podkręca moje oporne rzęsy. Wkrótce recenzja i zdjęcia tuszu "w akcji" :).
Znacie te produkty? Lubicie? A może wręcz przeciwnie? Jakie są Wasze plany na sierpień?




Ja mam cień z mysecret w odcieni 103 i również zaliczyłam go do moich lipcowych ulubieńców:) Uważam, że są genialne! za takie pieniądze? ;]
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
kurczę, miałam ten cień z my secret w ręku i ostatecznie odłożyłam w obawie, że efekt będzie bazarowy,a tu proszę :)
OdpowiedzUsuńCień z My Secret to również mój ulubienic ;) Musze spróbować tą maskarę :)
OdpowiedzUsuńczekam na recenzję tuszu:) kiedyś miałam jeden tej firmy i pięknie pogrubiał:)
OdpowiedzUsuń