Follow us

LightBlog

NOWE POSTY

LightBlog

7.10.2011

TriAcneal - pierwsze wrażenie

Hej Dziewczyny,
dziś chciałabym napisać o produkcie, o którego zakupie myślałam od dłuższego czasu. Mowa, zgodnie z tytułem oczywiście, o słynnym TriAcnealu Avene. Od jakiegoś roku borykam się z wciąż wracającymi pryszczami w okolicy ust, rzadziej na policzkach i przy nosie. Taktyk walki było wiele - jedne bardziej skuteczne, drugie mniej. TriAcneal traktuję jako taki produkt "ostatniej szansy". Ostatecznie do koszyka wpadł ze względu na cenę - zapłaciłam za niego w Super Pharmie 41,99 zł. Nie wiem ile krem kosztuje pierwotnie, ale karteczka z informacją o zniżce  -30% skutecznie mnie zachęciła :)
Zaznaczam, że nie byłam jeszcze u dermatologa. Jeżeli TriAcneal nie rozwiąże problemu, oczywiście się tam udam, chociaż... nie wiem co myśleć. Niestety ani ja, ani moje znajome nie mamy dobrych doświadczeń z tymi lekarzami. Straszne, że tak często bagatelizują nasze problemy przepisując bez zastanowienia kremy i suplementy, zamiast rzeczywiście zbadać i poszukać źródła problemu.
Czym jest TriAcneal?
Pewnie nikt już nie wie, czym nie jest :) Ale jeżeli znalazłaby się taka osoba, tą część postu dedykuję właśnie jej ^^. Według producenta, TriAcneal jest kremem na niedoskonałości, zmiany trądzikowe - grudki, krosty po trądziku pospolitym, zaskórniki. Zawiera w swoim składzie 4 aktywne składniki - zarówno te, które mają rzeczywiście walczyć z niedoskonałościami, jak i  te o działaniu kojącym, łagodzącym. Produkt nakładamy raz dziennie, wieczorem, a oczyszczoną i SUCHĄ skórę twarzy.

Aby dowiedzieć się więcej polecam Wam obszerny wątek na wizażu poświęcony temu produktowi KLIK oraz filmik MakijazeKasiD KLIK. Tam znajdziecie wszystko a nawet więcej :)

Pierwsze wrażenie
Do tej pory krem nałożyłam jedynie dwa razy, więc o działaniu nie jestem w stanie napisać wiele. Produkt ma żółtą, dość gęstą konsystencję, jednocześnie bardzo wydajną. Nakładam go czoło, nos, brodę, okolicę ust i policzki. Unikam linii żuchwy ze względu na naczynka.Rano zmywam pozostałości kremu żelem, nakładam nawilżający krem na dzień.
 TriAcneal bardzo dobrze się wchłania, pozostawia skórę matową - zresztą ten fakt nie ma znaczenia, ponieważ używamy go na noc ;). Nie szczypie, nie podrażnia. Co mnie zdziwiło - po pierwszym użyciu zauważyłam, że moja skóra w ciągu następnego dnia mniej się przetłuszczała niż dotychczas. Pojawiły się wypryski (nie pryszcze, wypryski - drobne, niebolesne, szybko gojące się) w okolicy nosa, a więc w okolicy moich wieeeelkich porów ^^. Nie wiem, czy to zasługa kremu, sądzę, że dwukrotne użycie kremu to za mało, żeby zadziałał. Chociaż, kto wie?

W związku z tym, że moja kuracja będzie trwać przez całą tubkę (tak, mam zamiar być systematyczna, wreszcie! :tupie:), myślę, że będę Was raz w tygodniu informować o ewentualnych postępach. Wydaje mi się, że nie powstał jeszcze na blogu taki wpis. Zastanawiam się, czy dołączać do postów zdjęcia... Podejrzewam, że nie będzie to widok super przyjemny. Co myślicie?

Używałyście może TriAcnealu? Jakie są Wasze doświadczenia z tym kremem? Zapraszam do komentowania :)

Ściskam mocno,
Kamila


15 komentarzy:

  1. polecam przejrzenie opinii o lekarzach w Twoim mieście i niezrażanie się. ja dopiero za którymś razem trafiłam na superlekarkę - w 2 miesiące rozprawiłyśmy się z trądzikiem, z którym męczyłam się prawie 10 lat

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo jestem ciekawa tego, jak bezie się sprawował.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Improved Before 30 Jako, że w mieście, w którym studiuję jest przychodnia dermatologiczna, pozbieram informację i będzie trzeba się wybrać. W końcu podobno co 5 lekarz jest dobry :) A z jakiego jesteś miasta? Może jakimś cudem z Bydgoszczy? Dziękuję za komentarz!

    @zoila Oby nie zawiódł moich oczekiwań:) Dziękuję za komentarz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie jestem z Bydgoszczy :) za to w Warszawie mogę polecić cudotwórczynię - mój mąż też u niej był, właśnie z powodu bielactwa. nie wiem, jak to się fachowo nazywa, ale on miał tę mniej ekspansywną formę - i po kuracji z czasem wszystkie ślady mu zniknęły, a ja nawet nie przypuszczałam, że to możliwe

    OdpowiedzUsuń
  5. @Improved Before 30Do Warszawy niestety mi totalnie nie po drodze :( Obym i ja spotkała takiego lekarza, ehh...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też niedawno zaczęłam kurację:) Przez pierwsze 3-4 dni nakładałam codziennie i nie wyglądało, żeby miało dziać się coś złego, a następnego ranka wstałam z twarzą całą w czerwone placki, więc trzeba ostrożnie się z nim obchodzić. Teraz nakładam co 2-3 dzień, ale ja jestem mega wrażliwcem, więc nie wiem co mi strzeliło do głowy;)
    I również nie ufam dermatologom;/

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawa jestem postępów :)
    ja powoli też przestaję wierzyć dermatologom...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mocno trzymam kciuki żeby Ci pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja naszczęście nie otrzebuje takich produktów ale trzymam kciuki żeby ci pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kolejny fajny zbieg okoliczności, tak studiuję na UKW :) Jeśli masz zajęcia w budynku F na Chodkiewicza, to możliwe, że się kiedyś minęłyśmy, bo mam tam kilka wykładów albo czasem idę z dziewczynami coś zjeść :) Problemw tym, że jeśli się minęłyśmy, to raczej nie skojarzyłam faktu bo mam słabą pamięć do twarzy i kiepsko je kojarze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja też mam wypryski na policzkach!
    Oj one są potworne!
    Jestem ciekawa tego kremu
    moze tobie pomoże to ja też kupię
    pozdrawiam
    Majorka

    OdpowiedzUsuń
  13. ja rozpoczęłam kurację 1 grudnia, więc wiele jeszcze nie mogę powiedzieć. ale po miesiącu czy dwóch na pewno będzie o nim notka na moim blogu. a krem też kupiłam na tej promocji co ty :) ale czekałam z rozpoczęciem kuracji, bo wiele osób pisało o wysypie... mam nadzieję, że nas ominie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo złuszczacz świetnie <3 uwielbiam kremy z kwasami, mam obsesję fotostarzenia i uwielbiam gładką, jaśniutką skórę.
    każdy ma swoje zboczenia...;d
    jeśli masz większe doświadczenia z kwasami, to polecam Ci glico a isis pharma ; )
    pewnie już o nim słyszałaś.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pisałam o Triacnealu na blogu, u mnie niestety nie zdał egzaminu.

    OdpowiedzUsuń

Adbox