Follow us

LightBlog

NOWE POSTY

LightBlog

3.08.2011

Usta z Simple Beauty

Minął tydzień odkąd dostałam przesyłkę od Simple Beauty i po intensywnym testowaniu mam już wyrobione zdanie na temat niektórych produktów. Najdłużej zajmują testy lakierów, ale co się odwlecze... :)

Dzisiaj zapraszam Was na pierwszą część recenzji dotyczącą produktów do ust. W przypadku takich jestem bardzo wymagająca pod względem tego, jak wyglądają na ustach. Niestety ta część twarzy jest moim wielkim kompleksem odkąd pamiętam... Uważam, że bardzo niewiele produktów wygląda na moich ustach dobrze. Jeżeli chodzi o szminki praktycznie to się nie zdarza. W przypadku błyszczyków odpadają te mocno kryjące, o metalicznym lub perłowym wykończeniu a te z dużymi drobinkami omijam szerokim łukiem. Również nie wszystkie kolory są dla mnie: odpadają ciemne kolory a jednocześnie wszystkie nude, bo wyglądam jakbym była chora. Sprawę utrudnia również to, że moje usta są naturalnie w bardzo intensywnym kolorze. Dlatego też do otrzymanych produktów podeszłam z dużym dystansem, nie robiąc sobie specjalnych nadziei...


Produkt, od którego zacznę niemalże na wejściu spisałam na straty. Pomadka + kolor nie mój, pomyślałam: będzie kiepsko. W tej chwili ze spuszczoną głową przyznaję - nie miałam racji! Ale od początku...
Rzeczą, o której piszę jest pomadka nabłyszczająco-odżywcza. Producent zapewnia, że usta będą lśniące i zmysłowe dzięki silikonom, witaminom A + E i C oraz kwasom tłuszczowym. Bardzo obiecująco :)


Papierowy rulonik kryje w sobie plastikowe opakowanie - dość przyjemne dla oka połączenie przezroczystego i srebrnego tworzywa. Napisy nie starły się do tej pory:) Pomadka bezproblemowo się wysuwa, jej koniec nie wystaje ponad srebrną część, dlatego nie ma obaw o uszkodzenie pomadki.


Kolor, który otrzymałam to 3 - . Tak jak pisałam, sama w życiu nie wybrałabym takiego koloru. Oprócz niego producent proponuje nam cztery *inne kolory*, jaśniejsze i ciemniejsze (wpadł mi w oko kolor nr 4 ^^). Moja trójeczka to kolor z grupy "dziennych brązów".





Krycie nie jest bardzo mocne, tworzy taką delikatną powłoczkę na ustach. Mi ten efekt bardzo odpowiada, bo przy takich ustach jak moje duże krycie to porażka. W przypadku tego produktu wypada on wręcz jak błyszczyk, zwłaszcza że lekką pigmentację wspierają właściwości nabłyszczające. Usta są wyraźnie optycznie i wyczuwalnie wygładzone. Nie mogę również zaprzeczyć właściwości pielęgnacyjnych - zero suchych skórek.
Niestety wadą tego produktu może być to, że lubi szybko znikać z ust. Najdłużej pomadka trzyma się "wklepywana" ze sztyftu i wydaje mi się również, że wtedy również wygląda najlepiej.
Hmm.. tylko czy to wada? Producent pisze o składzie - silikon, kwasy tłuszczowe. Wydaje mi się, że to właśnie one są źródłem lekko oleistej konsystencji i w efekcie niezbyt dobrej trwałości.

NA TAK:
Dla osób lubiących bawić się kolorami na ustach bez przerysowanego, mocnego efektu. Cena (ok.10zł) produktu również sprzyja takim eksperymentom. Spodoba się także osobom borykającym się z tym, że pomadki wysuszają usta.
NA NIE:
Dla osób, które muszą nosić nieskazitelny makijaż przez wiele godzin.



Drugi produkt również "prowokował" kolorem. Tym razem jednak strasznie mnie zaciekawił, ponieważ czegoś takiego nie miałam jeszcze w swojej kolekcji. Nr 35, bo ten kolor recenzuję, to iskrzący, mocny róż/fuksja zamknięty w prostym, eleganckim opakowaniu. Niestety rzeczywisty kolor bardzo rożni się od tego przedstawionego *na stronie*.





Za cenę ok. 8zł producent obiecuje nam produkt nawilżający usta, nadający im aksamitny połysk i kolor. I jak będzie tym razem?:)
Pierwsze co uderzyło mnie to otwarciu błyszczyka to cudowny zapach budyniu waniliowego *_*!
Aplikator zwyczajny, ale ma pewien szczegół, który mi bardzo odpowiada. Sama gąbeczka znajduje się na baaardzo długim patyczku. Dla mnie to wygodna opcja:) Na zdjęciu w środku.



Błyszczyk na ustach rozprowadza się równomiernie. Krycie nie jest mocne, na ustach pozostaje malinowy, lśniący kolor, który absolutnie KOCHAM! To jest to, czego szukałam - super podbija mój naturalny kolor ust. Konsystencja podobnie jak w przypadku pomadki dość tłustawa, jednak kiedy "wchłonie się" w usta kolor pozostaje. Trwałość w tym przypadku zadowalająca:)
NA TAK:
Ponownie, dla osób szalejących z kolorami. Cena super, wybór kolorów również. Na stronie możemy zobaczyć, że firma wprowadziła także mini wersje błyszczyków.
NA NIE:
Dla osób, które nie lubią czuć produktu na swoich ustach.

I obiecana mini galeria :) Najpierw usta bez niczego, następnie z pomadką i na koniec z błyszczykiem.



Podsumowując recenzję uważam, że oba produkty są godne uwagi. Niezły produkt za genialną cenę. Jeżeli miałabym wybierać to chętniej sięgnęłabym po błyszczyk. Nie ukrywam, że ze względu na kolor stał się moim ulubieńcem:)

OFFtopowo - przepraszam, że ostatnio nie odwiedzam Was tak aktywnie i nie odpisuję na komentarze. Intensywniej mi się żyje ostatnio, jednak wszystko wróci do normy, obiecuję:) Miłego dnia/wieczoru!

8 komentarzy:

  1. wszystko wygląda zawsze pięknie i kusząco, ale nie na moich ustach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja bardzo lubie podkreslac usta bo mam "nadmuchane" wiec jak dla mnie kolory bomba;)

    OdpowiedzUsuń
  3. sam fakt, że pachnie budyniem waniliowym kusi strasznie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Blyszczyk szalenie mi sie podoba! :) Suuper :) Tez nawiazalam z nimi wspolprace ostatnio.. i Kochana, chcialabym Cie o cos zapytac. Czy pytano Ciebie czym jestes zainteresowana, czy od razu wyslali to, co wg nich jest praktyczne? :) Jesli moglas sama wybrac kategorie [np. lakiery, szminki, cienie - a nie konkretnie odcienie, modele], to dlugo czekalas na paczke? Albo zapytam tez jasniej - od momentu podania im swojego adresu, dlugo czekalas? :) To kurierem przychodzi, czy poczta? Buziaczki! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. ładne ;)
    Ja źle dobrałam swoją pomadke...wzięłam 5 i myślałam, że będzie jaśniejsza patrze wczoraj a to czerwona. Ale daje radę ;)
    A co do perły do ciała to zamówiłam ją ze względu na to, że ma ładny słoiczek. I do końca nie wiem gdzie ją mam stosować. Na twarz na pewno nie bo ma dużo drobinek i na twarzy brzydko by to wyglądało. Myślę, że pozostaje dekolt ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak przeczytałam Twoje wymagania i obiekcje na początku notki to byłam pewna, że nie pojawią się tu żadne pozytywy :D Ale cieszę się, że znalazłaś odpowiadający Ci błyszczyk, fuksja prezentuje się fajnie. Czekam na jakieś fotki na ustach! :)

    OdpowiedzUsuń

Adbox