Follow us

LightBlog

NOWE POSTY

LightBlog

13.07.2011

Włosomania - szampony

Nie macie pojęcia jak miło mi, kiedy czytam te wszystkie komentarze pod poprzednią włosową notką :shy:. Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

W tym poście chciałabym przedstawić Wam część pielęgnacji włosów z ostatniego półrocza (postanowiłam podzielić ją na minimum trzy części - nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię długich postów, które trzeba przewijać w nieskończoność). Na dzisiaj szampony. Notka bezzdjęciowa z prostego powodu - nie chcę przywłaszczać sobie cudzych zdjęć. W przypadku każdego produktu znajdziecie w tekście hiperłącze do wizażu, gdzie możecie przeczytać więcej i napatrzyć się do woli ^^

Nie będzie to bardzo odkrywczy post - nie używam magicznych produktów, wręcz przeciwnie, są tanie i ogólnie dostępne. Totalnie nie zwracam uwagi na to, czy szampon przeznaczony jest do włosów dziecięcych, suchych, farbowanych, przetłuszczających się, itd. Wychodzę z założenia, że szampon ma tylko i wyłącznie MYĆ nie powodując przy tym destrukcji :)

***

#1 Babydream Shampoo
- mój szampon codzienny, zużyłam już mnóstwo butelek.
Poza zaletami jakimi jest dostępność, cena i zapach, szampon dobrze oczyszcza skórę głowy i nie robi jej nic złego. Zauważyłam, że po tym szamponie moje włosy są najdłużej świeże i najbardziej puszyste.
Niestety nie ma co spodziewać się, że po jego użyciu włosy będą gładkie, lśniące i idealnie rozczesujące się. UWAGA - zawiera proteiny pszenicy, które mogą nadbudowywać się na włosach, dlatego raz na jakiś czas trzeba sięgnąć po brzydki SLS :3

Podobne właściwości ma #2 szampon dziecięcy HiPP, jednak ze względu na cenę częściej sięgam po jego rossmanowskiego brata (:

#3 Alterra, migdały i jojoba - o nim pisałam już [tutaj] i od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Zauważyłam jednak, że włosy lubią się do niego przyzwyczajać, dlatego po zużyciu opakowania zastępuję Alterrę czymś innym, by potem znów do niej wrócić.

Niestety mniej przypadł do gustu moim włosom szampon #4 Alterra z papają i bambusem,
chociaż muszę przyznać, że zapachem bił na głowę poprzednika. Niestety efekt dodania objętości powodował, że włosy puszyły się tak, że bardzo ciężko było nad nimi zapanować a przede wszystkim rozczesać... Nie polecam!

Oprócz bez SLSowych szamponów raz na jakiś czas (początkowo raz w tygodniu, teraz nie wiem czy nie rzadziej niż raz w miesiącu) sięgałam (i sięgam) po szampon #5 Joanna Naturia, który uwalnia włosy od nadbudowujących się na nich składników. Miałam kilka szamponów z tej serii i o każdym mam podobe zdanie. Bardzo dobrze się pienią, skóra głowy jest po nim wyraźnie odświeżona. Podoba mi się to, że mimo braku silikonów włosy można po myciu rozczesać nawet bez użycia odżywki, zwłaszcza po użyciu wersji miodowej.
Chciałam jednak zaznaczyć, że szampon ten kategorycznie nie nadaje się do codziennej pielęgnacji - zbyt bardzo wysuszy skórę głowy.

Niestety oprócz szamponowych hitów znalazły się dwa totalne kity, które utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że moim włosom służy brak silikonów i SLS/SLeS.

#6 Radical, szampon do włosów zniszczonych - kupiłam skuszona recenzjami na yt. Pomijam to, że ma tragiczne opakowanie i jest okropnie niewydajny a żeby umyć włosy dokładnie trzeba robić dwa podejścia. Zrobił z moimi włosami masakrę - siano, puch, wszystko na raz. Włosy były poplątane, nie układały się, zaczęły się szybciej przetłuszczać. Podobno trzeba zużyć kilka butelek szamponu, żeby było widać efekty - poddaję się po pierwszej, nigdy więcej.

Z ostatnim szamponem - #7 Garnier, szampon z awokado i karite, doszło do kontaktu cielesnego tylko dwukrotnie:P Nie mam pojęcia czemu go kupiłam, całkowicie przeczy wszystkim wyznawanym przeze mnie zasadom pielęgnacji - perłowy, slesowy. Włosy po jego użyciu są obciążone i nie wyglądają świeżo. Część kosmyków kręci się, reszta prostuje. Właściwości myjące też nie są jego dobrą stroną. Nie mogę odmówić mu jednak tego, że fajnie się pieni i włosy dobrze się po nim rozczesują.

***

Uf, to tyle :) Mam nadzieję, że dzisiejsza notka przyda się komuś.Nie ma tego aż tak dużo jak na pół roku, wydawało mi się, że bardziej eksperymentowałam. Za kilka postów przedstawię Wam odżywki - zastanawiam się nad formą, chcę zrobić to jakoś ciekawiej.
Do jutra!

4 komentarze:

  1. Gratuluję wygranej!! :) pochwal się koniecznie paletką :D
    Notka o szamponach bardzo przydatna, bo stosuję podobną pielęgnację :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Notka wciągająca i przydatna:)Czekam na odżywki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post,uwielbiam czytac o pielęgnacji włosów :D Czaję się na szmpony z Alterry,bo mój Babydream już się kończy.Został mi jeszcze Fitomed z mydlnicą lekarską.Myślę nad kupnem Big'a z Lush na allegro,czy gdzie tam mi się uda,bo podobno jest mega odświeżający i oczyszczający :)
    Bardzo dziękuję,na pewno spokojnie zostaniesz i mgr i inż. ;) zazdroszczę jeszcze 4 lat studiów :P
    Porównanie minerałków zrobię,jak trochę przetestuję Lily Lolo.Będę wtedy miała porównanie z Pixie i EDM :)
    A tak w ogóle,to jest już polska strona EDM.Szkoda,że jakoś się zniechęciłam do tej firmy ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Też używam szamponu z Babydream i nie wiedziałam, że coś się zbiera. Skąd to wiesz? Ja nigdy się z tym nie spotkałam.
    Czy mogę dodać do obserwowanych?

    OdpowiedzUsuń

Adbox