Follow us

LightBlog

NOWE POSTY

LightBlog

6.07.2011

Ava, krem karotenowy :)





Charakterystyka bohatera
Producent: Ava laboratiorum
Seria: Warzywny ogród
Nazwa: Krem karotenowy
Znaki szczególne: Zawiera betakaroten i witaminy B1, B2, C; przeciwdziała starzeniu się skóry; bez parabenów; polecany na dzień, można używać pod makijaż
Pojemność: 50ml
Cena: ok 11 zł
Dostępność: widziałam tylko w Rossmanie i tam też został kupiony
W sieci: [krem na stronie producenta] [wizaż]

Co mówi producent?
Lekki, półtłusty krem o działaniu odżywczo-regenerującym, przeznaczony do pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu. Zawiera wyciąg z marchwi bardzo bogaty w betakaroten oraz inne karotenoidy, będące źródłem prowitaminy A oraz inne substancje biologicznie czynne, w tym witaminy B1, B2 i C. Użyte w kremie karotenoidy chronią skórę przed promieniami UV i wolnymi rodnikami oraz przyspieszają odnowę naskórka.
Krem Karotenowy AVA natłuszcza i wygładza skórę, zapobiega powstawaniu zmarszczek, uaktywnia jej fizjologiczne funkcje. Przywraca elastyczność, jędrność i napięcie. Zdecydowanie poprawia koloryt skóry.

Skład pod lupą
Niestety skład jest długi, bo zawiera aż 22 składniki. Na plus jest to, że nie posiada parabenów.
W składzie kilka składników, które mogą zapychać.




Aqua
Healianthus Annuus (Sunflower Oil) - działanie zmiękczające i wygładzające skórę
Glyceryl Stearate - może być komedogenny, tworzy film zapobiegający utracie wody, pośrednio pełni więc działanie nawilżające, zmiękcza, wygładza
Ceteareth-20 - stabilizator
Ceteareth-12 - stabilizator
Cetearyl Alcohol - stabilizator
Cetyl Palmitate - może być komedogenny, tworzy film zapobiegający utracie wody, stabilizator, przedłuża trwałość kosmetyków
Glycerin - gliceryna, nawilża i konserwuje
Glycine Soya (Soybean) Oil - baza olejowa kosmetyków, dobrze wchłaniany
Isopropyl Myristate - może być komedogenny, tworzy film zapobiegający utracie wody, zmniejsza lepkość, daje poślizg
Dimethicone - skł. niekomedogenny, tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka, uczucie gładkości
Arachis Hypogaea (Peanut) Oil - działanie zmiękczające, dobrze się wchłania, może powodować alergie
Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract - wygładza skórę (dzięki prowitaminie A) i nadaje jej lekką opaleniznę
Beta-Carotene - dzięki witaminie A skóra staje się delikatna i gładka, efekt delikatnej opalenizny
Tocopherol - witamina E, antyoksydant
Sodium Dehydroacetate - DHA, z tego co znalazłam wnioskuję, że to rodzaj konserwantu, dopuszczony jednak jako składnik naturalny, otrzymywany z nasion lnu
Xanthan Gum - guma ksantanowa, zagęstnik
Parfum
Carbomer - zagęstnik
Triethanoloamine - regulator pH
Junglans Regia (Walnut) Extract - ekstrakt z czarnego orzecha (?)
EDTA - pełni rolę stabilizatora, często jednak zanieczyszczony i może działać kancerogennie, podrażnia skórę i błony śluzowe, nie stosować w czasie ciąży! na szczęście na końcu składu...

Dwóch składników nie jestem pewna, jeżeli ktoś wie więcej proszę o komentarz:)

Moim zdaniem
Zacznę nietypowo, bo od wad.
Podstawowym problemem jest tragiczne opakowanie. Okropne, tandetne, nie zachęca do kupna. W pudełeczku mało higieniczny słoiczek, który również nie grzeszy urodą. Rozumiem, że cena ogranicza, ale bez przesady. Nie ma również oznaczenia wskazującego na to, ile kosmetyk może stać po otwarciu. Być może się mylę, ale brak parabenów chyba obniża ten czas? Dla mnie to bardzo istotna informacja.
Wadą jest też brak SPFu mile widzianego w kremie na dzień.
I to na tyle, chyba nie jest tak źle, co? :)



To co mnie urzekło w tym kremie zaraz po otwarciu to kolor i zapach, czyli ratunek dla moich odczuć estetycznych zawiedzionych opakowaniem.


Konsystencja jest super lekka dzięki czemu kremik błyskawicznie się wchłania. Nie wchłania się do matu, skóra ma zdrowy, naturalny blask. Aplikuje się bardzo przyjemnie, nie ma trudności z rozsmarowaniem a na całą buzię wystarczy naprawdę niewielka ilość. Na zdjęciach widać zużycie po 2,5 tygodnia przy użyciu rano i wieczorem. Dlaczego tak? Mimo, że jest to krem przeznaczony na dzień, w moim przypadku genialnie sprawdza się na noc. Moja skóra nie lubi się z ciężkimi, bogatymi kremami ,dlatego ten jest dla niej zbawieniem. Nawilżenie - rewelacja! Jeszcze nie miałam kremu, który zadowoliłby mnie pod tym względem tak jak ten. Skóra jest gładka i mięciutka i efekt ten nie znika po umyciu twarzy żelem. Teraz bez obaw mogę używać produktów z SLSem, ponieważ uczucie ściągnięcia już mnie nie dotyczy.



Krem nie działa jak samoopalacz, jednak po dwóch tygodniach stosowania widzę wyraźną i równomierną poprawę kolorytu skóry. Nawilżenie spowodowało również, że skóra jest ukojona i znikają powoli moje zaczerwienienia. Twarz wygląda promiennie.
Nie mogę się wypowiedzieć co do "przeciwdziałania starzeniu się skóry". W tej kwestii napiszę tylko tyle, że nawilżenie sprawiło, że skóra jest bardziej elastyczna.

Podsumowując recenzję, krem karotenowy jest dobrą opcją dla osób, których cera podobnie jak moja ma skłonność do przesuszania a jednocześnie nie lubi się ciężkimi kremami. Nie jest drogi, więc nawet jeżeli nie będzie kremem idealnym, to portfel na tym mocno nie ucierpi. Myślę, że sprawdzi się przy cerze tłustej i mieszanej, dla suchej mógłby być zbyt lekki. Bardzo dobry na okres wiosenno-letni.
To co tkwi w tym obrzydliwym opakowaniu, może zaskoczyć - zapraszam do odkrycia tej niespodzianki, według mnie warto :)

5 komentarzy:

  1. w sam raz dla mojej skory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi ciekawie - czegoś takiego jeszcze nie widziałam...

    ps. Dodaję Cię do obserwowanych i zapraszam na moje rozdanie ("giveaway" po prawej stronie bloga, ) - do wygrania jest DROGOCENNY naszyjnik-serduszko, który bardzo by do Ciebie pasował :)Poza tym byłoby mi szalenie miło, gdybyś zechciała również mnie obserwować..
    BARDZO mi na tym zależy :)

    chocarome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Serdecznie Ci dziękuję :)
    Muszę się przyznać, że nie zauważyłam wcześniej zmiany nagłówka, więc nie wiem czy to moja nieuwaga, czy niedawne odświeżenie wyglądu bloga, ale bardzo mi się podoba :)
    Krem niestety nie dal mnie, bo mam suchą skórę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. gdyby nie to EDTA na koncu to krem ideał:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, dziękuję za przypomnienie mi komentarzem o tym kremie!

      Usuń

Adbox